Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gdańsku: organ nie może pominąć operatu szacunkowego strony

Na skutek naszych działań Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gdańsku uchylił decyzję Wojewody Pomorskiego oraz poprzedzającą ją decyzję Starosty Wejherowskiego o ustaleniu (zaniżonego) odszkodowania za wywłaszczenie nieruchomości zajętą pod drogę.

Pomimo tego, że argumentacja podnoszona w toku całego postępowania była szeroka i dotyczyła bardzo wielu zagadnień, w tym licznych uchybień typowo proceduralnych, całość można w dużym uproszczeniu sprowadzić to kilku kwestii. I tak, podstawowym błędem decydującym o uchyleniu decyzji Starosty i Wojewody, był fakt, iż rzeczoznawca majątkowy przy wycenie nieruchomości przyjął błędne przeznaczenie nieruchomości. Co ciekawe rzeczoznawca dysponował, co jest wręcz zasadą przy opracowywaniu operatów szacunkowych, zaświadczeniem wydanym przez wójta gminy na podstawie dokumentów planistycznych gminy. Lecz w tym przypadku uznano to za niewystarczające. Ponadto, Starosta w całości pominął w materiale dowodowym złożony przez Stronę operat szacunkowy. Pewnie dla wielu nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego – faktem bowiem jest, że organy zwykle są bardzo niechętne w stosunku do innych niż „urzędowe” operaty – gdyby nie fakt, że wycena przygotowana na zlecenie organu była niemal niemal 9-krotnie niższa od wyceny zleconej przez Klienta.

W swoim orzeczeniu Sąd wskazał między innymi, że „gdy opinia ta (operat szacunkowy złożony przez Klienta – przyp. autora) służy wykazaniu wniosków innych od tych zawartych w operacie szacunkowym (operat szacunkowy opracowany na zlecenie Starosty – przyp. autora) organ powinien uwzględnić wniosek strony i dokonać ponownej analizy materiału dowodowego, obejmującego także opinię prywatną, gdyż tylko takie działanie pozwoli rozstrzygnąć pojawiające się w sprawie istotne wątpliwości w kwestiach kluczowych dla sprawy”.

Na uwagę zasługuje także fakt, że pozytywne dla Klienta rozstrzygnięcie zapadło pomimo tego, że sprawa była już przedmiotem odwołania do Wojewody, który niestety nie dostrzegł nieprawidłowości w wycenie i utrzymał w mocy – jak się okazuje błędne – stanowisko Starosty oraz zabiegającej o takie rozstrzygnięcie gminy.