Czekasz na „ofertę wykupu” ze strony inwestora (np. GDDKiA)? To błąd!

Zastanawiacie się Państwo czy i kiedy otrzymacie odszkodowanie za nieruchomość przejętą pod drogę lub inną inwestycję? Jaka będzie „oferta wykupu” złożona przez inwestora (np. GDDKiA)? Na jaką kwotę zostanie wyceniona nieruchomość? Na jakie odszkodowanie możecie Państwo liczyć?

W dzisiejszym wpisie, możecie się Państwo zapoznać z historią dwóch Właścicieli nieruchomości wywłaszczonych w związku z realizacją inwestycji drogowej pn. „Budowa drogi ekspresowej S6 Słupsk – Gdańsk na odcinku Bożepole Wielkie – początek Obwodnicy Trójmiasta. Zadanie 3: węzeł Szemud (bez węzła) – węzeł Gdynia Wielki Kack (z węzłem) – odcinek 1”, tj. tzw. Trasy Kaszubskiej. Obie nieruchomości posiadały identyczne przeznaczenie oraz sposób użytkowania, różniły się tym w jaki sposób obie sprawy były prowadzone przez Właścicieli.

Jeden z Właścicieli – pomimo takich możliwości jeszcze przed wydaniem decyzji ZRID (czyli przed wywłaszczeniem) – niestety nie zdecydował się na współpracę w naszą firmą. Właściciel wyszedł z założenia, że jest to bezcelowe zarówno w toku samego postępowania odszkodowawczego (dopóki nie otrzyma pierwszej wyceny, tzw. „oferty wykupu”), a tym bardziej na etapie planowania inwestycji (np. rok, czy 2 lata przed wydaniem decyzji ZRID). W toku toczącego się przed Wojewodą Pomorskim postępowania o odszkodowanie Właściciel otrzymał wycenę nieruchomości przygotowaną na zlecenie GDDKiA, zgodnie z tym operatem szacunkowym wartość m2 nieruchomości wyceniono na 31,47zł.

Tymczasem inny Właściciel (sąsiadującej nieruchomości, o identycznym przeznaczeniu i sposobie użytkowania), który odpowiednio wcześniej nawiązał z nami współpracę również otrzymał identyczną ofertę jak ten pierwszy, jednak miało to miejsce kilka miesięcy wcześniej. W momencie kiedy pierwszy z Właścicieli miał „zapewnioną” wycenę na poziomie 31,47zł/m2, drugi z Właścicieli, na skutek naszych działań, miał już zapewnione odszkodowanie na poziomie 54,98zł/m2. Jako, że wycena na tym poziomie nadal nie odpowiadała wartości rynkowej nieruchomości a tym samym oczekiwaniom samego Właściciela, do akt sprawy została złożona wycena przygotowana na nasze zlecenie, tym razem opiewająca na kwotę 133,91zł/m2.

Praktyka realizacji tego typu inwestycji, oraz postępowań o odszkodowania za wywłaszczenie w ogóle, niestety nie pozostawia najmniejszych złudzeń. Wyceny nieruchomości przygotowywane za zlecenie urzędów prowadzących postępowania lub – co gorsza – na zlecenie samych inwestorów (np. GDDKiA) jako to miało miejsce w niniejszej sprawie, znacząco różnią się od wycen nieruchomości przygotowywanych na zlecenie osób wywłaszczonych. Oczywiście poziom tych różnic zależy od okoliczności konkretnego przypadku, w tym choćby ilości i skali naruszeń i nadużyć po stronie inwestora, rzeczoznawców majątkowych i organów prowadzących postępowanie. Niniejsza sprawa jest zaledwie przykładem i można powiedzieć namiastką problemów z jakimi faktycznie muszą się mierzyć osoby wywłaszczone.

Jedynie dodam, iż rzeczony wpis obrazuje jedynie część różnic pomiędzy obiema sprawami ale w najważniejszym dla wielu aspekcie, czyli w kontekście samego odszkodowania za wywłaszczenie nieruchomości. Jak już Państwo wiecie, w tego typu sprawach wywłaszczenie i odszkodowanie za wywłaszczenie to nie wszystko. Niestety, okazało się że pierwszy z Właścicieli nie miał żadnego wpływu na bieg postępowania wywłaszczeniowego i proces planowania inwestycji. W przeciwieństwie do drugiego, któremu zapewniono korzystne rozwiązania projektowe (modernizacja wodociągu i sieci telekomunikacyjnych, droga dojazdowa ze zjazdem o odpowiednich parametrach i lokalizacji, brak tzw. resztówki), pierwszy nadal boryka się z takimi problemami jak niekorzystny przebieg modernizowanych w pobliżu sieci uzbrojenia terenu, resztówkami czy szkodami spowodowanymi naruszaniem (przekraczaniem) nowej granicy nieruchomości przez firmy wykonujące roboty budowlane.