Postępowanie o odszkodowanie w praktyce, czyli spór o wysokość odszkodowania – na przykładzie drogi ekspresowej S6

Postępowanie o odszkodowanie za wywłaszczenie nieruchomości, w tym także w postępowanie o odszkodowanie za wywłaszczenie pod inwestycję drogową na podstawie specustawy drogowej, to przede wszystkim spór o wysokość tego odszkodowania.

Bardzo często właścicieli zapewnia się o tym, że w żadnym razie nie muszą obawiać się wypłatą odszkodowań, ponieważ nieruchomości są wyceniane bardzo dobrze a odszkodowania wypłacane są bardzo sprawnie, czytaj: wysokie odszkodowania w ustawowym terminie (a nawet jeszcze wcześniej😉). Im większa inwestycja – a co za tym idzie, większy zakres wywłaszczenia (większa liczba i powierzchnia przejętych gruntów, większa liczba wywłaszczonych właścicieli) – tym więcej podejmowanych jest różnego rodzaju działań promocyjnych i informacyjnych rozpowszechniających także takie „informacje”. Jako że ”informacje”, o których mowa najczęściej pochodzą wprost od przedstawicieli inwestora (czyli podmiotu zobowiązanego do wypłaty odszkodowania i późniejszego przeciwnika procesowego właściciela) lub innych źródeł do niego zbliżonych, co do zasady należy do rzeczonych „zapewnień” podchodzić bardzo ostrożnie.

Zwykle, dzieje się tak na etapie planowania inwestycji. A jak takie zapewnienia mają się w praktyce? Jak faktycznie przebiega procedura odszkodowawcza, kiedy inwestycja wchodzi w fazę realizacji, dochodzi do wywłaszczenia, zajęcia nieruchomości, rozpoczęcia robót budowlanych i wszczęcia postępowania o odszkodowanie?

Z tym – o czym mieliście Państwo okazję się przekonać w poprzednich wpisach poświęconych przykładom przewlekłego prowadzenia postępowania oraz przykładom nierzetelnej wyceny nieruchomości – jest już różnie.

Na przykładzie inwestycji drogowej realizowanej przez Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad Oddział w Gdańsku, tj. „Budowa drogi ekspresowej S6 Słupsk – Gdańsk na odcinku Bożepole Wielkie – początek Obwodnicy Trójmiasta” zwanej również Trasą Kaszubską, można poznać kolejny bardzo istotny wskaźnik. Mowa tutaj od liczbie spraw, które zostały zakończone zawarciem ugody pomiędzy stronami, czyli pomiędzy byłym właścicielem a inwestorem, w wyniku której doszło do wypłaty odszkodowania. Z informacji udzielonej przez Inwestora wynika, że na 685 zarejestrowanych przez niego spraw odszkodowawczych, zaledwie 67 (!) z nich zakończyło się wydaniem decyzji o wysokości odszkodowania (a będąc precyzyjnym, zakończyło się wydaniem postanowienia o zatwierdzaniu ugody administracyjnej) w oparciu o ugodę zawartą z Inwestorem.

Powyższe dane wskazują jednoznaczną odpowiedź na pytanie o to, w ilu sprawach – przynajmniej teoretycznie – nie było sporu co do wysokości odszkodowania. A zatem w ilu sprawach – przynajmniej teoretycznie – obie strony, zgodnie, w pełni świadomie a przy tym swobodnie (bez przymusu) ustaliły wysokość odszkodowania. Teoretycznie, choćby z tego powodu, że niestety zdarzają się przypadki, w których sytuacje życiowe wymuszają na właścicielu przyjęcie de facto narzuconego mu odszkodowania, a jedyną drogą do tego aby doszło do jego wypłaty w nieco wcześniejszym terminie, jest zawarcie ugody administracyjnej, która nie wymaga wydania odrębnej decyzji administracyjnej ustalającej wysokość odszkodowania, lecz jedynie wydanie postanowienia zatwierdzającego treść zawartej przed organem ugody.

Praktyka realizacji tego typu inwestycji oraz postępowań o odszkodowania za wywłaszczenie w ogóle, prowadzi do wniosku, że nie tylko wysokość odszkodowania, ale również termin wypłaty, czyli to kiedy faktycznie zostanie wypłacone odszkodowanie, w znacznej mierze uzależnione jest od postawy i działań podejmowanych przez Właścicieli i to nie tylko w toku postępowania o odszkodowanie ale także na etapie planowania inwestycji poprzedzającym wywłaszczenie (czyli wydanie decyzji ZRID).